Morocco chromotherapy
Project info

While thinking about Morocco, we are instinctively driven to see fantastic landscapes from the Mediterranean coast to endless Atlantic golden beaches, Atlas Mountains, orange sunset dunes, art and architecture monuments of highly artistic value and unparalleled craftsmanship. Yes, this is undoubtedly Morocco, the eternal melting pot of Berber, Jewish, Roman, Arab, Portuguese, Spanish and French cultures. The country where the knowledge of ancient world ended, where Hercules set the pillars and the divine Hesperids danced in gardens rich of golden apple trees guarded from mortals by the dragon Ladon. The most western country of Arab influences, surrounded by aura of mystery, ubiquitous jinnee’s, trance music of African slaves Gnaoua, the mystery of Sufi marabout. However, this exhibits is not about this, (or at least not directly) nether about travel /documental vision of Morocco but about the colors pervasive everywhere, which plays a leading role in creating the extraordinary charm of this place and about unexpected harmony, coincidence between elements. About being on track of the limits between light and shadow, and about what is not to quickly discoverable and understandable ... about the mystery, veiled culture but not totally covered. About waiting and patience, getting slowly into fascination, about theater of everyday life, where the usual "common" recovers its weight and meaning. The subjective interpretation of the energy of places and the abstract nature of things. About the culture deeply hidden in details and gestures, so that it can defend itself against tourist consumption. Pictorial vision, the travel on paths of ocher, blues, burgundy reds, bright white, and between all other shades.

Morocco Mirage – marokańska kolor-terapia.
Myśląc o Maroku instynktownie przepływają przez nasza wyobraźnie zróżnicowane krajobrazy od śródziemnomorskich wybrzeży po niekończące się atlantyckie złociste plaże, wysokogórskie szczyty Atlasu, pomarańczowe od zachodów słońca wydmy Sahary, zabytki sztuki i architektury o nieocenionych walorach artystycznych oraz nieprzebrane bogactwo rzemiosła. Tak, tak to bez wątpienia Maroko, odwieczny tygiel przenikających się ze sobą kultur berberskiej, żydowskiej, rzymskiej, arabskiej, portugalskiej, hiszpańskiej oraz francuskiej. Kraj określany przez starożytnych końcem świata gdzie Herkules postawił kolumny a boskie Hesperydy pląsały po ogrodach obfitych w złote jabłonie strzeżone przed śmiertelnikami przez smoka Ladona. Najbardziej zachodni z krajów arabskich wpływów, otoczony aura tajemnicy, wszechobecnych dżinnow, transową muzyką afrykańskich niewolników Guawa, mistyką Sufickich marabutow. Jednakże nie o tych obrazach, a przynajmniej nie bezpośrednio jest ta wystawa ani o podróżniczo-dokumentalnym ujęciu Maroka a o wszechobecnych jego kolorach, które to odgrywają pierwszoplanową rolę w tworzeniu niezwykłego uroku tego miejsca oraz o nieoczekiwanej harmonii, współgraniu ze sobą przypadkowych elementów. O śledzeniu granic światłocienia, i o tym co nie do szybkiego odkrycia i zrozumienia ... o tajemnicy, o kulturze zawelowanej lecz nie zakrytej. O czekaniu i cierpliwości, powolnym zauroczeniu, o teatrze codzienności, gdzie to co zwykle, "potoczne" odzyskuje swoja wagę i sens. O subiektywnej interpretacji energii miejsc, o abstrakcyjnej naturze rzeczy oraz kulturze głęboko ukrytej w detalach i gestach, tak aby mogła obronić się przed turystyczną konsumpcją. Malarska wizja, podroż śladami ochry, błękitów, bordowych czerwieni, rześkiej bieli oraz pomiędzy melanżem wszystkich innych odcieni.